Historia o pamiątkowym sekretarzyku

Moja babcia ostatnio podarowała mi zestaw swoich ukochanych mebli. Byłam niezwykle wzruszona tym podarunkiem. Kilka z nich było rodzinnymi pamiątkami, które przechodzą z pokolenia na pokolenie. Kiedyś podaruję je w prezencie swoim dzieciom. Dziś jednak mogę cieszyć swoje oczy ich widokiem, ponieważ od kilku dni są już w moim mieszkaniu. 

Elegancki salon dzięki sekretarzykowi

sekretarzykNie ukrywam, że dotychczas w moim mieszkaniu nie było zbyt dużo mebli. Kupiłam je niedawno. Kiedy babcia powiedziała mi o prezencie, bardzo się ucieszyłam. W szczególności interesował mnie sekretarzyk, który liczy sobie już kilkaset lat. Kiedy byłam mała, bardzo chciałam móc z niego korzystać. Miał rozsuwane biurko, które było zamykane na mały kluczyk. Niestety, w dzieciństwie nikt z dorosłych nie pozwalał mi się na nim bawić. W jego licznych szufladach przechowywano różne dokumenty takie jak rachunki, korespondencje czy ulubione książki. Posiadał także ukryte skrytki, które moim dziadkom służyły do przechowywania cennych numizmatów. Były one zamykane na podwójne zamki, dzięki czemu były szczególnie chronione przed osobami postronnymi. Kiedy zobaczyłam ten mebel w moim własnym domu, prawie krzyknęłam z radości! Nie mogłam uwierzyć w to, że jest do mojej całkowitej dyspozycji. Oczywiście, dostałam od babci także kluczyki, których kiedyś nie chciała mi dać. Teraz trzymam w szufladach swoje własne skarby. Część z nich należały do moich przodków, niektóre z nich to moje osobiste pamiątki. Dzięki temu meblowi są poukładane i nie zbierają niepotrzebnie kurzu. Do tego oryginalność tego mebla przykuwa uwagę wszystkich. Wiele osób pytało się mnie o ten dziwny rodzaj stolika w trakcie parapetówki. Tłumaczyłam cierpliwie zarówno jego skomplikowaną historię, jak i jego przeznaczenie. Dzięki temu każdy z moich znajomych poznał wszystkie ciekawostki związane z tym wyjątkowym przedmiotem. 

Za każdym razem gdy patrzę na ten pamiątkowy mebel, czuję ogromne wzruszenie połączone z radością. Bycie właścicielką przedmiotu o tak ciekawej historii to dla mnie prawdziwy zaszczyt. Każdy może mieć w domu mebel z sieciówki, ale nie każdy zostaje obdarowany meblem, który jest jednocześnie nośnikiem rodzinnej historii. Cieszę się, że ta sytuacja przytrafiła się właśnie mi.