Kanapa alternatywą dla łóżka

Informacje wprost z tawerny

Kanapa alternatywą dla łóżka

Gdy przeprowadzałem się do dużego miasta nie sądziłem nawet, że znalezienie własnego lokum będzie tak trudne. Większość mieszkań była niesamowicie droga jak na kieszeń biednego studenta, inne były zbyt duże, a jeszcze inne były całkowicie nieumeblowane. Dlatego szukanie zajęło mi stosunkowo długo, jednak cały czas byłem dobrej myśli. W końcu po mniej więcej dwóch tygodniach trafiłem na dobre mieszkanie.

Czy kanapa może zastąpić łóżko?

kanapa z dużym spaniemKawalerka była naprawdę ładna – w dobrej okolicy, ładnie urządzona, z dużymi oknami i w rozsądnej cenie. Szczególnie spodobała mi się łazienka urządzona w nowoczesnym stylu, ale to już historia na inny raz. Byłem gotowy wziąć to lokum, jednak jedna rzecz sprawiała, że nie byłem do końca przekonany. Mieszkanie nie było do końca umeblowane – konkretnie, brakowało w nim łóżka. Niestety większym problemem było to, iż miejsca na postawienie łóżka nawet nie było. Oczywiście można było je postawić na środku pokoju, naprzeciwko telewizora, jednak nie byłoby to dobrą decyzją aranżacyjną. Tutaj na pomoc przyszedł mi właściciel, który zaproponował mi zakup rozkładanej kanapy. Oczywiście wiedziałem, czym jest kanapa z dużym spaniem – pamiętałem jeszcze z domu, jak nasi goście zawsze nocowali na kanapie. Nigdy też nie narzekali na to, wręcz przeciwnie. Chwalili sobie jej wygodę i nawet czasami pytali mamę, gdzie udało się jej znaleźć takie cudo. Postanowiłem więc, że zadzwonię i się dowiem. Mama od razu powiedziała, iż takich kanap raczej już nie znajdę, jednak wytłumaczyła mi, na czym powinienem się skupić. Według niej najważniejszym aspektem było to, by zarówno kanapa, jak i jej rozkładana część były równie wygodne. Często zdarzało się, że spanie było twardsze, przez co jakość snu znacznie spadała. Powiedziała też, żebym pomyślał o kanapie, w której mógłbym schować pościel – w końcu gdzie indziej ją trzymać, jak nie w tapczanie?

Powiedziałem więc właścicielowi, że chętnie wezmę mieszkanie, gdy tylko przyjedzie do niego moja nowa kanapa. Zgodził się bez wahania – polecił mi nawet stronę internetową swojego brata, który prowadził mały, lokalny salon meblowy. Po chwili zastanowienia przejrzałem ofertę sklepu, wśród której znalazłem naprawdę ładny i na pierwszy rzut oka bardzo wygodny model. Brat właściciela spisał się na medal – kanapa stanęła w moim nowym mieszkaniu już po dwóch dniach!