Potrzeba zakupu naostrzonych noży do krajalnic chleba

Informacje wprost z tawerny

Potrzeba zakupu naostrzonych noży do krajalnic chleba

Jestem pomocą kuchenną w jednym z miejskich przedszkoli w naszym mieście. Jako jedne z nielicznych przedszkoli publicznych, mamy do dyspozycji własną kuchnię. Bardzo zważamy uwagę na zbilansowane posiłki naszych podopiecznych. Staramy się, aby zminimalizować zakup półproduktów, z których wykonujemy posiłki. Głównie wszystko robimy same, zaczynając od własnego masła, zakwasu na zupę, czy codziennego pieczenia chleba. Nasi najmłodsi uwielbiają chrupiące bułeczki, czy chlebek z prawdziwą skórką.

Sklep z naostrzonymi nożami do krajalnic chleba

naostrzone noże do krajalnic chlebaRodzice często nam mówią, że dzieci są typowymi niejadkami, a u nas w placówce nigdy nie mamy takich problemów. Dzieci mają tak szeroki wybór jedzenia, że każde z nich zawsze znajdzie coś dla siebie. Najszybciej zawsze schodzi ciepłe pieczywo. Nie zdążę go wyjąć z pieca, a już słyszę odgłosy z sali, że zapachy tak się szybko roznoszą, że dzieci wołają, że są już głodne. Jak tylko chleb ostygnie, bierzemy się za krojenie kilkunastu bochenków. Ostatnio narzekałam na stępione noże w naszej krajalnicy. Od czasu jak dostaliśmy krajalnice, to naszej pracy nam trochę odeszło, jednak na stępionych nożach ciężko się pracuje. Zgłosiłam problem do dyrekcji i już następnego dnia okazało się, że jeden z ojców pracuje w firmie, w której oferują naostrzone noże do krajalnic chleba. Miły pan z przyjemnością przywiózł do nas opakowanie takich noży. Uznał, że dla niego to zaszczyt, bo jego syn chodzi do nas do przedszkola od dwóch lat i dzięki naszemu trudowi jaki wkładamy w posiłki jakie serwujemy, jego syn zaczął normalnie jeść. Wcześniej zarówno on, jak i żona, ganiali go z łyżką po całym domu. Nawet pediatra wysłał ich do dietetyka. Nic nie pomogło, dopiero naszemu przedszkolu udało się dotrzeć do tego malca i pokazaliśmy mu różne smaki. Od czasu zmiany ostrzy chlebek kroi się dużo szybciej, a tym samym nasi podopieczni nie muszę tak długo czekać na upragniony posiłek.

Niby jestem tylko pomocą kuchenna, a mam tak ogromną satysfakcję ze swojej pracy. Każdego dnia wstaję z uśmiechem na twarzy, bo kocham spędzać czas w kuchni, a codzienne słowa podziękowania od tych maluszków rekompensuje całe zmęczenie. Miałam kilka razy propozycję innej pracy ale nie zamieniłabym swojej pracy na żadną inną.